DZIŚ

dodaj wiadomość | newsletter | kontakt

Agata Roczniak. Bez taryfy ulgowej

Opowieść o Agacie Roczniak można zacząć jak artykuł o calebrytce w gazecie lifestylowej: że na żywo wygląda tak samo pięknie jak na zdjęciach, a jeszcze okazuje się, że jest miła, uśmiechnięta i przyjazna. – Tak, ale na wózku – śmieje się Agata, bo jest osobą przekorną, jak samą siebie określa.

Agata Roczniak nie lubi chadzać utartymi ścieżkami. Zamazuje podziały, które są na co dzień w umysłach wielu ludzi i lubi, kiedy spotka osobę, która wytrąca ją samą z utartych schematów. Wierzy, że warto zmieniać przekonania, które ograniczają siebie, innych oraz poszerzać perspektywę. Tak jak przełamała stereotyp modelki na wózku.

Ewa Minge i Czarne Motyle

Osobą, która otworzyła się na to, żeby przełamać ten stereotyp, była projektantka mody Ewa Minge. Jako jedna z pierwszych artystek na świecie zdecydowała się na współpracę z cierpiącą na rdzeniowy zanik mięśni Agatą, która pojawiła się na wybiegu jako modelka w finale pokazu. Już wcześniej podczas pokazu kolekcji Ewy Minge, swoją własną, tworzoną pod okiem projektantki, zaprezentował Grzegorz, który ma zespół Downa. – Powiedziała mi wtedy, że nie będę miała taryfy ulgowej. Będę oceniona tak, jak profesjonalna modelka – wspomina Agata.

Dzisiaj Agata działa jako członek rady Black Butterflies Fundacja Ewy Minge oraz prowadzi warsztaty motywacyjne. Siedziba główna, Dom Życie znajduje się w Zielonej Górze. Wspiera pacjentów onkologicznych i przewlekle chorych na nieuleczalne choroby. – Chcemy stworzyć placówki w innym miejscach. To długi proces – przyznaje Agata.

Ewa Minge mówi o Agacie Roczniak, że jest znakomitą managerką i nazywa ją Miss Uśmiechu. W fundacji ważny jest również projekt bezpłatnej Akademii Pacjenta, czyli cykl wykładów o leczeniu chorób onkologicznych. – Jednoczesny trzepot tysiąca skrzydeł małych motyli według praw fizyki jest w stanie spowodować tornado na drugim krańcu ziemi – powtarza Ewa Minge o swojej działalności i Agata należy do tej ekipy Czarnych Motyli.

– Ewa mocno nakręca pozytywnie – podkreśla Agata. – Dużo doznała krzywd w życiu i jej mądrość i postawa życiowa jest w wielu przypadkach godna przemyśleń. Kiedy jej słucham i z nią rozmawiam, dużo mogę wziąć dla siebie. Potrafi pocieszyć, przytulić, wytłumaczyć, trafić do drugiego człowieka i pomóc mu wstać z kolan. W fundacji ma stale otwarte drzwi, jak swoje serce. Jest ciepła, dojrzała, kochana. Jestem nią zachwycona i ją uwielbiam.

Wpisać w kalendarz

Agata Roczniak składa w całość: życie prywatne, życie zawodowe na pełnym etacie, Społeczną Radę Konsultacyjną ds. Osób Niepełnosprawnych, Dom Życie – Black Butterflies Fundacja Ewy Minge, autorską działalność wykładów motywacyjnych, ukończenie studiów (bankowość, filozofia, zarządzanie zasobami ludzkimi z elementami coachingu, psychologia zarządzania potencjałem pracowników).

– Uważam, że ludzie, którzy mają bardzo mało czasu, są najlepiej zorganizowani i umieją znaleźć ten czas, żeby zrobić coś wymagającego – zaznacza Agata.

Na co dzień potrzebuje jednak zaangażować trochę osób, aby sprawie funkcjonować. – Nie wstanę sama, nie pójdę do kuchni, nie zrobię śniadania, w wielu rzeczach fizycznych trzeba mi pomóc. Wszystko trzeba dobrze zorganizować, wpisać w kalendarz. Zimą jest trudniej, bo mięśnie nie są rozgrzane i trudniej się poruszać, aktywator wewnętrzny słabiej działa – przyznaje, ale żałuje tylko tego, że ma tak mało czasu na czytanie. Interesuje ją literatura psychologiczna, chociaż łatwiej jej powiedzieć, czego nie lubi czytać. Ostatnio czyta książkę „Najlepszy”, o Jerzym Górskim, który przekroczył swoje fizyczne granice. Poleca „Niezniszczalnych”, czyli ludzi, którzy w trudnych sytuacjach nie zostali pokonani przez to, co ich spotkało.

Z natury sportsmenka

Agatę Roczniak charakteryzuje również mocno to, że lubi trenować różne rzeczy: wolną wolę, siłę wewnętrzną oraz pływanie. Jest medalistką zawodów pływackich. Od ponad 25 lat pływa trzy razy w tygodniu i nigdy nie odpuszcza treningu. – Jak wrzuca się mnie do wody, można mieć mnie z głowy. W basenie czuję się wolna i samodzielna. – śmieje się.

Trening spowalnia chorobę, ale trzeba uważać, żeby się nie przetrenować. –Wiem, ile, wiem, jak często, co tak, a czego nie, gdzie nie mogę przekroczyć granicy – zaznacza.

Takie ujęcie sportowe towarzyszy jej w całym życiu.

Wszędzie widzę bodziec sportowy, mam w sobie sportową determinację, wytrwałość i cierpliwość. Uwielbiam, jak wszystko szybko dzieje się i to mnie czasem gubi. Na co dzień jestem niecierpliwa, a życie przecież nie polega na szybkim efekcie. Mówię o tym również na warsztatach i sama się w tym szkolę – podkreśla.

Po raz pierwszy na basen zaprowadzili ją rodzice, był to rodzaj rehabilitacji. – Byli zmęczeni po pracy, ale regularnie chodzili ze mną na rehabilitację. Wiedzieli, że to on nich zależy, jak będę silna. Po nich mam też pogodę ducha – podkreśla Agata.

Urodę również odziedziczyła po rodzicach: oczy ma po tacie i uśmiech po mamie. – Dzisiaj na urodę nie patrzę sztampowo, że oczy ładne, proste zęby itp. Teraz wiem, że wewnętrzna pogoda ducha „wychodzi” na zewnątrz, tworzy ładne rysy na twarzy, uszlachetnia. Często mówię komplementy innym kobietom: „Ale ty jesteś ładna, bogata w siłę wewnętrzną, akceptację dla innych”. Takie słowa wzajemnie wzmacniają. Są bardzo ważne – zaznacza.

Pozytywny motywator

Ważną osobą w życiu Agaty jest mąż. – Poddałam się terapii eksperymentalnej przeszczepu komórek macierzystych z Polskiego Banku Komórek Macierzystych. W ramach rehabilitacji musiałam codziennie więcej chodzić. Mnie wystarczył rekord dwieście metrów spaceru, ale mój mąż, z którym chodziłam pod rękę, zachęcał: „Agata, spróbuj zrobić jeszcze jedną serię”. Powiedziałam wtedy: „Dobrze, zrobię to dla ciebie”. Odpowiedział: „Jak masz to robić dla mnie, to idź już do łóżka, zrób to dla siebie”. Takie słowa dały mi świadomość, żeby nie robić tego dla niego, tylko dla siebie. Oczywiście zrobiłam więcej niż dwieście metrów tylko dla siebie, a mój mąż był ze mnie dumny i wziął mnie na ręce – opowiada Agata.

Uczy się, żeby opowiadać o swoich trudnościach. – Cierpienie nie jest odpowiednim słowem. Wiem, że większość dziennikarzy je lubi, bo sprzedaje artykuł, ale ja mam większy dystans. Staram się unikać takich słów.

Ja nie cierpię, ja choruję na chorobę, a walczę z trudnościami – zaznacza.

Kółeczko ugrzęzło

Agata Roczniak jest przewodniczącą Wrocławskiej Społecznej Rady Konsultacyjnej ds. Osób Niepełnosprawnych. Wraz z członkami zmienia krajobraz miejski. Rada Konsultacyjna nie tylko reprezentuje sprawy osób z niepełnosprawnością, ale ma również pełną świadomość rozumienia tych spraw, bowiem same ich dotyczą – trzech z pięciu członków rady posiada stopień niepełnosprawności ruchowej. Ponadto jako Rada reprezentuje środowisko osób z niepełnosprawnościami – będąc przedstawicielami różnych organizacji pozarządowych. Członkiem Rady jest m.in. Bartłomiej Skrzyński, rzecznik miasta Wrocławia ds. Osób Niepełnosprawnych. Na swoim koncie mają kilka udanych projektów.

Na przykład Trakt wokół Starego Rynku z powierzchnią kostki wypłaszczonej, który wcześniej był bardzo wywrotny i nie można było po nim na wózkach przejechać. Zdarzało się nawet, że kółeczko ugrzęzło i nie można było go wydostać. – Na wesoło powiem, że teraz ciężko tam przejść, bo taki tłok. Jest wygodnie, można wreszcie porozglądać się i podziwiać wrocławskie zabytki. Łatwiej też przejść tamtędy matkom z dziećmi w wózkach – zaznacza Agata. Projekt otrzymał nagrodę od prezydenta Polski w zeszłym roku.

Rada spotyka się z przedstawicielami różnych fundacji i stowarzyszeń, z różnymi grupami społecznymi, zajmują się nie tylko likwidowaniem barier dla osób niepełnosprawnych. Od dwóch lat we Wrocławiu, m.in. dzięki pracy Rady, 100 procent autobusów i 40 procent tramwajów to niskopodłogowce. – Sama pamiętam, jak drżałam, kiedy wnoszono mnie do autobusu z wysokimi schodami – wspomina.

Długo myślała, że jest heroską. – Media mnie w ten sposób kreowały. Teraz wiem, że naszą siłą jest to, ile rzeczy pokonaliśmy. Ważne jest to, w jaki sposób dochodzi się do sukcesów, nie sam sukces – zaznacza, i o tym są m.in. jej wykłady motywacyjne, bo ludzie chcą znać drogę, sposób na pokonywanie trudności, słabości, porażki, są one komplementarne z sukcesem.

 

Agata Roczniak jest modelką, szczęśliwą żona i mamą. Porusza się na wózku, ponieważ choruje na rdzeniowy zanik mięśni. Absolwentka finansów i bankowości oraz filozofii. Medalistka zawodów pływackich dla niepełnosprawnych. Na co dzień pracuje w biurze i aktywnie działa w fundacji Ewy Minge Black Butterflies. Jest przewodniczącą Wrocławskiej Społecznej Rady Konsultacyjnej ds. Osób Niepełnosprawnych.


Poznaj ludzi sektora pozarządowego, dowiedz się, kto jest kim w NGO. Odwiedź serwis ludziesektora.ngo.pl.

Informacja własna portalu ngo.pl

organizator: Fundacja "Black Butterflies"
adres: Osadnicza 35, 65-785 Zielona Góra, woj. LB
www: http://blackbutterflies.com 
źródło: informacja własna ngo.pl
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!

SKOMENTUJ

Uwaga, komentarz pojawi się na liście dopiero po uzyskaniu akceptacji moderatora.


KOMENTARZE

Nie ma żadnych komentarzy
Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.